Jedzenia jest pełno. Dlaczego więc ciało jest niedożywione?

🍽️ Nie wiem już, czy istnieje jeszcze zdrowe jedzenie
Coraz częściej łapię się na tym, że nie potrafię użyć słowa „zdrowe” bez wahania.
Świat, w którym żyjemy, nie jest już nieskazitelny. Powietrze bywa ciężkie. Deszcze niosą to, co unosi się nad miastami. Gleba pamięta więcej, niż chcielibyśmy wiedzieć.
Rośliny wyrastają z tej samej ziemi, po której chodzimy my — zmęczeni, przyspieszeni, przeładowani informacją.
Więc kiedy pytam siebie, czy istnieje jeszcze „zdrowe jedzenie”, coraz częściej odpowiadam sobie uczciwie: nie wiem.
I może właśnie w tym miejscu zaczyna się coś prawdziwego.
Nie zdrowe.
Zdrowsze.
Takie, które przygotowujemy sami.
Bez zbędnych dodatków.
Bez chemii, której nazw nie potrafimy przeczytać.
Z prostych składników, nawet jeśli nie są idealne.
Zdrowsze, bo krótsza jest droga między kuchnią a talerzem.
Zdrowsze, bo dodajemy je świadomie.
Zdrowsze, bo nie są wynikiem linii produkcyjnej, tylko chwili zatrzymania.
🔊 Hałas, który zagłusza ciało
Żyjemy w świecie, który krzyczy.
Reklamy wiedzą lepiej, co jest dla nas dobre.
Nagłówki straszą, normy się zmieniają, „eksperci” wzajemnie sobie zaprzeczają.
A ciało w tym wszystkim milczy coraz ciszej.
Czasami mam wrażenie, że gubimy się nie dlatego,
że nie wiemy — ale dlatego, że wiemy za dużo naraz.
Za dużo sprzecznych informacji.
Za dużo obietnic.
Za mało ciszy.
Chciałabym w tym miejscu przesiać ten szum przez sito.
Zostawić to, co proste.
To, co da się poczuć po posiłku, a nie tylko przeczytać na etykiecie.
🌿 Moje „zdrowsze” na co dzień
Fermentowane warzywa z własnej kuchni – kiszona kapusta z czosnkiem
i kminkiem – dają probiotyki bez długich etykiet.
Napar z pokrzywy z ogródka czy łąki oczyszcza lepiej niż butelkowane soki
z nieznanej produkcji. Tłuszcze z awokado, orzechów laskowych sycą na długo, bez chemicznych stabilizatorów
To wybory proste, bliskie – krótsza droga od ziemi do talerza, dłuższy oddech po posiłku.
Możliwe, że zdrowe jedzenie już nie istnieje w czystej formie.
Ale zdrowsze wybory — wciąż są możliwe.
I od nich właśnie chcę zacząć.
🌳 Jedzenia jest pełno. Dlaczego więc ciało jest niedożywione?
Ta refleksja prowadzi mnie krok dalej — do pytania, dlaczego w świecie nadmiaru jedzenia coraz częściej mówimy o niedożywieniu organizmu. Rozwijam ten wątek w kolejnym wpisie:
Sytość to za mało: dlaczego nasze ciała głodują w świecie pełnym jedzenia?

💚 Cześć! Z wykształcenia polonistka, z zamiłowania zielarka w drodze . Łączę humanistyczne zrozumienie człowieka z terapią ziołami, emocjami i świadomością ciała.
🌿Na blogu dzielę się moją prawdziwą historią: zakrętami, powrotami, lekcjami i ziołami, które pomagają w codziennym życiu.
Bez moralizowania — za to z czułością i doświadczeniem. 🌿Rozgość się. Może coś z mojej drogi poruszy też Twoją.💚
